...
nie ma we mnie słów ostatnio... przychodzą czasem wrażenia, impresje, kawałki obrazów, namiętności i pragnienia. smaki. zapach skóry. pożądanie, które rodzi się powoli, a potem wybucha z dzikością, jakiej do tej pory jeszcze w sobie nie znałam. czasem złapię chwile na dłużej i delektuję się nimi zachłannie.
brak jest natomiast we mnie słów. składam się ostatnio z emocji. wyłącznie.
czytam siebie sprzed czterech lat. to miejsce, ten blog, miał mieć inne przeznaczenie. w tej chwili za dużo w nim tęsknot.
popełniam podobne błędy, historie przeplatają się podobnymi łancuchami skutków i przyczyn. czas przestać kochać za mocno i niewłaściwie. mężczyźni, którzy pojawiają się w moim życiu, stanowią zdumiewającą kompilację podobnych cech. w tej chwili zlewa się wszystko w jedno najwłaściwsze określenie - tęsknota.
postanawiam wyruszyć w podróż. w poszukiwaniu nowego. dobrego. prawdziwego. mocnego. chcę znaleźć siebie. i coś, czego do tej pory nie miałam. chcę znaleźć miłość.
jeśli kiedykolwiek tutaj wrócę, to tylko po to, by opowiedzieć o historii z dobrymi zakończeniami.
serdeczności i pozdrowienia dla wszystkich, którzy są tutaj ze mną od czterech lat.